Zwiastowanie, Franz Anton Maulbertsch, 1754, Luwr                                                

Jakże się to stanie, skoro nie znam męża – pyta się Maryja Archanioła. Gabriel odpowiada: Duch Święty zstąpi na ciebie, a moc Najwyższego ocieni ciebie, dlatego też co się z ciebie narodzi – święte – będzie nazwane Synem Bożym.[1] Czemuż moc Najwyższego ma okryć cieniem Najświętszą Dziewicę?  A jednak wielki Święty Łukasz, zapisujący te słowa, zna je doskonale. Widział je w Księdze Wyjścia, Liczb, Powtórzonego Prawa, w Pierwszej Księdze Kronik, Mądrości[2]. Kolumna obłoku ocieniła w namiocie spotkania arkę przymierza. Co to znaczy? Bóg z nami!

Arka przymierza, którą sporządził Mojżesz, nie była zwykłą skrzynią. Jakkolwiek rzeczywiście przechowywała w sobie dwie tablice dekalogu, naczynie z manną oraz różdżkę Aarona, to jednak nie była traktowana jako relikwiarz, ale jako tron Boży. Dlatego też dwa cherubiny po obu jej stronach, zwrócone do siebie twarzami, nie były zwyczajną ozdobą. Pan zasiadający na cherubach – to jedno z imion Bożych, powtarzane wielokrotnie w modlitwach[3]. Dlatego też arka stała w miejscu najświętszym, niejako w sercu pałacu, jako tron Niewidzialnego.

            Świątynia żydowska miała dwie główne części – miejsce święte oraz miejsce święte świętych, oddzielone od siebie grubą zasłoną. W miejscu świętym znajdowała się menora, świecznik siedmioramienny, który potem stał się symbolem Izraela, złoty stół na dwanaście chlebów pokładnych, reprezentujących dwanaście szczepów Izraela, oraz ołtarz złoty wonnego kadzenia. Tym świętym przedmiotom odpowiadała zawartość arki. Menorze odpowiadały tablice dekalogu – dużo jaśniejsze niż fizyczne duchowe światło, chlebom pokładnym – manna – cudowny, anielski chleb z nieba, dzięki któremu Izrael nie pomarł na pustyni, wonnemu kadzidłu – symbolowi ofiar odpowiadała różdżka Aarona – znak kapłaństwa.

            Gabriel mówi do Maryi – Moc Najwyższego osłoni cię cieniem – ocieni Ciebie. Święty Ewangelista posługuje się słowem episkiadzein[4]. Tak greccy tłumacze Starego Testamentu oddawali hebrajski termin szakan, oznaczający nie tylko cień. Od słowa szakan wywodzi się słynny termin szekina – obecność Boża – rzeczywista i ukryta zarazem. Taki to był cień nad arką przymierza, nie inny. Takim cieniem została osłonięta Maryja – nie bez przyczyny nazywana Arką Przymierza.

            Maryja jest Arką Przymierza ze względu na to tajemnicze ocienienie mocą Najwyższego. Słowo stało się ciałem – Bóg zasiadł na swoim najświętszym tronie – na Maryi – prawdziwej Arce Przymierza. Nic dziwnego, że król Salomon, gdy budował sobie tron – stolicę z kości słoniowej, starał się ją upodobnić do tronu Bożego – do arki przymierza. Stąd na obu poręczach stolicy Salomona były lwy – tak wyobrażano sobie cherubiny – wielkie Anioły pełne niezmierzonej mądrości[5].

            Maryja jest Arką Nowego, Chrystusowego Przymierza. Trzy święte przedmioty ze starej arki przymierza ukazują trzy wielkie godności Chrystusa. Dekalog odnosi się do godności prorockiej Zbawiciela: prorok to ten, który głosi słowo Boże, prawo Najwyższego. Naczynie z manną ukazuje, że nasz Pan jest królem, jak Dawid królem-pasterzem, który przyniesie prawdziwy pokarm swoim poddanym – nową Mannę – prawdziwy chleb aniołów, Eucharystię, czyli samego Siebie. Różdżka, która zakwitła w sposób cudowny, żeby wskazać całemu Izraelowi, że kapłanem jest Aaron, rodem kapłańskim jego ród, wskazuje na godność kapłańską Jezusa. W samej zaś różdżce tradycja widzi Maryję[6], która w sposób cudowny, bez udziału męża, poczyna i rodzi Zbawiciela, wonny i czysty, kapłański kwiat. Od poczęcia Jezus jest Chrystusem, Mesjaszem, czyli Namaszczonym na proroka, króla i kapłana. Zatem Maryja w momencie zwiastowania jest prawdziwą Arką Przymierza.

          Dziesięć stuleci wcześniej praojciec Maryi, król Dawid, sprowadzał arkę przymierza do Jerozolimy. W trakcie wielkiej procesji król Dawid i cały Izrael tańczyli z całej siły przed Bogiem, przy dźwiękach pieśni, cytr, harf, lutni, bębnów, cymbałów i trąb[7]. W pewnym momencie nieumiejętny Uzza dotknął nieopatrznie i bezprawnie arki i zginął na miejscu. Przerażony król postanowił nie sprowadzać arki do stolicy. Została ona zatem w miejscu zwanym Gat przez trzy miesiące w domu niejakiego Obed-Edoma. Przepotężna moc arki przymierza nie sprowadza jednak przekleństwa na dom owego Obed-Edoma, lecz błogosławieństwo tak ogromne, że Dawid z jeszcze większym nabożeństwem, wśród niezliczonych niemal ofiar sprowadził złoty tron Boży, arkę przymierza, do Jerozolimy.

Święty Ewangelista Łukasz podkreśla znowu: tak, Najświętsza Panna jest prawdziwą Arką Przymierza! Zaraz po Zwiastowaniu Maryja udaje się w góry. Z północnej Galilei niemalże biegnie ku południowej Judei, ku Jerozolimie. Wstępuje do domu Elżbiety, swej krewnej, pozdrawia ją. Święty Jan Chrzciciel aż podskoczył pod sercem swej matki z radości, jak niegdyś Dawid, król Izraelski. Maryja przez trzy miesiące przebywa w domu św. Elżbiety, jak arka przymierza niegdyś w domu Obed-Edoma. Dom wypełnia wielkie błogosławieństwo, o tyle większe, o ile Nowe Przymierze przerasta Stare, o ile Jej Syn przekracza zapowiedzi proroków odnoszące się do Niego, o ile Nowa Arka Nowego Przymierza, Najświętsza Matka-Dziewica, jest bardziej kosztowna niż arka Starego Przymierza i wszystkie skarby świątyni Salomona.

Komentarz przygotował: o. Arnold Pawlina OP


[1] Łk 1,35.

[2] Por. J.-P. Torrell OP, Dziewica Maryja w wierze katolickiej, 2013. Znakomita książka, godna polecenia.

[3] 1 Krn 13,6.

[4] ἐπισκιάζειν – ocienić, osłonić, zaciemnić.

[5] Więcej na ten temat napisałem w rozważaniu do wezwania (Stolica Mądrości).

[6] Por. Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP: „Tyś różdżka Aaronowa, śliczny kwiat rodząca”

[7] 1 Krn 13,8.