Ikona Bogurodzicy – Krzew Gorejący (Нєѡпалимаѧ Кɤпина)

Wbrew naturze, po krótkim świcie ziemskiego raju z winy pierwszych rodziców następuje długotrwała noc. Pokolenie za pokoleniem żyje w ciemności, poznaje po omacku, patrzy na oddaloną nikłą gwiazdę protoewangelii[1], a nie widząc spełnienia zapowiedzianej obietnicy schodzi do piekieł. Mijają wieki, grzech mnoży grzech, panuje czart, trwoga i śmierć. Święci Starego Testamentu jak lampy niosą jasność, jak ciała niebieskie widziane nocą. Widzą rzeczy, ale oddalone, poznają drogiego Mesjasza, ale nie mogą uścisnąć Go. Dostojni prorocy oglądają rzeczy, które z trudnością mogą przekazać. Tęsknota za wybawieniem staje się coraz większa, bo i zapowiedzi są coraz jaśniejsze. Pan jest blisko.

Chrystus jest Wschodem, Oriens, który ma zniszczyć ciemność, rozproszyć mrok.  To On wypełnia proroctwo Zachariasza: „Oto Ja przywiodę sługę mego Wschód[2]. Prorok Malachiasz będzie mówił o z wysoka wschodzącym słońcu. Inny Zachariasz – kapłan, ojciec św. Jana Chrzciciela, gdy jego kara się kończy, a język zostaje rozwiązany, widzi wypełnienie proroctw mówiących, że Chrystus jest Wschodem i śpiewa: „Nawiedził nas Wschód z wysoka, żeby zaświecić tym, którzy siedzą w ciemnościach i cieniu śmierci”. Kościół podejmuje ten śpiew kapłana Zachariasza codziennie, gdy na każdej jutrzni modli się jego słowami, dziękując za Wschód i czekając na drugi Wschód, który rozpocznie dzień wieczności. Prócz tego w adwencie jedna z Wielkich Antyfon[3] wzniesie głos do Chrystusa słowami: O Wschodzie, Odblasku Światła Wiecznego i Słońce Sprawiedliwości – przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i cieniu śmierci.

Lecz zanim przychodzi upragniony Wschód, na horyzoncie pojawia się nowa gwiazda, jaśniej świecąca niż wszystkie inne, które do tej pory były na niebie. Gwiazda zaranna. W przyrodzie gwiazdą zaranną jest planeta Wenus. Jest ona widoczna najdłużej, również, gdy wschodzi już słońce, kiedy pozostałe gwiazdy stają się niewidoczne z powodu brzasku.

Jak obecność gwiazdy zarannej na niebie już zapowiada bardzo bliski wschód, tak Najświętsza Maryja Panna wskazała na Zbawiciela, jeszcze przed Jego poczęciem. Gdy wschodzi Pan, gdy bledną już zapowiedzi proroków, bo widać wypełnienie, Maryja dalej jaśnieje. Jest widoczna również, kiedy przychodzi Chrystus. Jak gwiazda zaranna odbija promienie słoneczne, tak Maryja jaśnieje światłem Chrystusowym. I jak gwiazda zaranna odróżnia się od innych ciał niebieskich, tak Maryja jest piękniejsza niż pozostali Święci –jest Ona jak wśród gwiazd zorza[4].  

W Adwencie, kiedy oczekujemy na bliski już Wschód, pod znakiem Maryi, Gwiazdy zarannej, wskazującej Słońce, modlimy się do Naszej Pani starożytnym hymnem Zawitaj ranna Jutrzenko i grzechów naszych Lekarko[5]. Świętujemy wtedy uroczyście wielki dzień Niepokalanego Poczęcia Maryi – pojawienie się, pierwszy blask tej Gwiazdy zarannej na niebie. Wpatrujemy się ku wschodowi, oczekując na prawdziwy Wschód – naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Chrystus na zawsze pozostanie już Wschodem, a Jego Matka, zgodnie ze znaczeniem swego imienia Oświecicielka – Gwiazdą zaranną. Jej Poczęcie wskazuje na bliskie już dzieło zbawienia, Jej macierzyństwo wskazuję prawdziwe człowieczeństwo Zbawiciela, Jej dziewictwo wskazuje na Jego boską naturę, Jej wniebowzięcie wskazuje na prawdziwość zmartwychwstania – Maryja teraz już cieszy się swoim zmartwychwstaniem. Wniebowzięcie jest zmartwychwstaniem Maryi. Jej modlitwy, wstawiennictwo i przyczyna wskazują na potęgę Bożą. Ktokolwiek zobaczy Maryję, musi zapytać o Jej Stwórcę i Odkupiciela.

Istnieje przedstawienie Najświętszej Maryi Panny w ikonografii Kościoła, które odpowiada prawdzie, że Maryja, niczym Gwiazda Zaranna, wskazuje Chrystusa – prawdziwy Wschód. Maryja nazwana jest Hodegetrią. Widzimy wówczas Naszą Panią, która dłonią pokazuje Dzieciątko Jezus, jak na Obrazie Jasnogórskim. Hodegetria, wskazująca drogę, jak niezwyczajna gwiazda, która przywiodła trzech Mędrców ze wschodu do stajni Betlejemskiej.

Chrystus wstępuje do nieba z góry Oliwnej, położonej na wschód od Jerozolimy. Aniołowie mówią do Apostołów, że Pan tak jak wstępuje do nieba, tak przyjdzie na sąd ostateczny na końcu czasów. Znowu Wschód ze wschodu. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort mówi, że również drugie przyjście będzie poprzedzone przez światło Gwiazdy zarannej. Na końcu czasów Maryja wzbudzi wielkich świętych, którzy będą zjednoczeni z Bogiem i oddani Jej bez reszty, żeby przygotować świat na powtórne przyjście Wschodu, Słońca Sprawiedliwości, które oświecił ukryte czyny i sprawiedliwie je rozsądzi.

Gwiazda zaranna będzie też jedną z nagród, jaką Chrystus da zwycięzcom. Pan sam mówi o tym do św. Jana, któremu odkrywa tajemnice Apokalipsy. Biskup Tiatyry, do którego Święty Apostoł ma napisać list, dowie się, że ze zwycięzcą Baranek podzieli się władzą nad poganami i da mu Gwiazdę zaranną[6].

Komentarz przygotował: o. Arnold Pawlina OP


[1] Protoewangelią – dosłownie pierwszą Ewangelią, pierwszą dobrą nowiną, nazywa się obietnicę, jaką otrzymali pierwsi rodzice w raju: Wprowadzam nieprzyjaźnie między ciebie a niewiastę i między potomstwo twoje a potomstwo jej.

[2] Za 3,8. (Za Septuagintą i Wulgatą)

[3] Jest siedem tych antyfon, są one śpiewane w tygodniu przed Bożym Narodzeniem. Więcej na ten temat: https://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/adwent_o.php3.

[4] Por. Pieśń: Zdrowaś Maryjo, Bogurodzico.

[5] Ave Stella Matutina – Zawitaj Gwiazdo Zaranna.

[6] Por. Ap 2,26-28.